New Port Restaurant & Pierogi
Wilków Morskich 16B, 80-541 Gdańsk
379 opinii
Doskonałe pierogi na miejscu i na wynos! Do tego świeże domowe obiady. Zapraszamy.
Na podstawie 379 opinii
Trafiliśmy z przypadku szukając czegoś obiadowego w Trójmieście, jedzenie istny geniusz, zamówiłem rosół - cieplutki i idealnie doprawiony Zapiekanka góralska - palce lizać ale nie przepaliłem (ma aż 40cm) Frytki z batatów wg słów mojej kobiety nieziemskie! Zamówiliśmy również devolaja z surówką i frytkami, bardzo dobrze doprawione, polecam każdą z tych rzeczy Na osobną dodatkową gwiazdkę zasługuje przemiła obsługa ☺️
Najlepsze pierogi w Trójmieście! To miejsce to absolutny sztos. Pierogi są robione ręcznie, z cienkim, miękkim ciastem i pełnym, aromatycznym farszem — dokładnie tak, jak powinny smakować prawdziwe domowe pierogi. Każdy rodzaj był przepyszny, a porcje są naprawdę solidne. Obsługa przemiła, uśmiechnięta i widać, że wkłada w tę pracę dużo serca. Do tego przytulny klimat sprawia, że chce się tu wracać. Jeśli ktoś szuka w Trójmieście miejsca, gdzie pierogi smakują jak u najlepszej babci — polecam z całego serca. Na pewno wrócę! ❤️🥟
Trafiliśmy tu przez przypadek z z map google. Szukając co jest otwarte w okolicy pierwszego listopada. Perfetto, jedzenie niemal jak domowe od babci. Pyszne cieple podane na czas. Może i oczekiwanie wydać się długie ale pracują tylko trzy osoby. A pyszne czy inne ubery też ciągle odbierają zlecenia więc może być trochę zatoru. Polecam i może jutro też tu wrócimy na niedzielny rosół. Uważam że warto tu bywać, dajcie im szanse.
Wpadliśmy we dwoje na obiad z ciekawości, i zdecydowanie mogę polecić. Pierogi pyszne! Testowaliśmy ruskie oraz z mięsem, oraz wzięliśmy zapiekankę naprawdę Bardzo dobra bułeczka chrupka na zewnątrz w środku miękka a farszu bardzo dużo i super doprawiony! POLECAM!
Niestety, nie polecam, a właściwie odradzam. Czas oczekiwania 50 min. Rozumiem obłożenie, jednak zajęte 70% stolików to chyba nie aż takie. A nawet jeśli, to warto klienta uprzedzić, bo to danie z karty. Co do samego dania nazwanego szumnie "kopytka z gulaszem", to "gulaszem" jest kilka kostek mięsa plus kilka półplasterków marchewki zalanych szarawym sosem zagęszczonym mąką ziemniaczaną. Taki szary kisiel bez smaku. "Gulasz" jaki taki smakował niczym. Po dodaniu pieprzu zasmakował pieprzem. "Kopytka" rozgotowane, takie pure z kopytek. Po nadzianiu tego wynalazku na widelec rozpadał się. Zero sprężystości. W smaku nijakie, więc idealnie skomponowały sie z bezsmakowym "sosem". Gulasz powinien składać się (za wiki) z: cebuli, smalcu, selera, papryki świeżej i mielonej, ziemniaka, marchewki, kminku, pieprzu, soli. Zdjęcie odda z czego sie składał. To danie zawane "gulaszem" było, mówiąc delikatnie, niesmaczne (w moim odczuciu). Wielkość porcji widać na zdjęciu. Talerz wielkości okularów do kwadratu. Jeśli dodamy do tego brak papieru toaletowego i ręczników w toalecie, to obraz nabierze wyrazistości. No i jeśli już w ofercie jest piwo kraftowe, to minimum wiedzy na jego temat, w przypadku Pani za kontuarem jest mile widziane. Danie zamówione przez osobę z ktora miałem przyjemność być było równie mizerne, a był nim "devolay" z "pieczonymi łódeczkami ziemniaczanymi" i "surówką". Tu bardziej ogólnie. Surówki z marketu - nijakie, kotlet suchy, "ziemniaczki" raczej uparowane niż upieczone posypane ochydną przyprawą. Szkoda, bo czuję się naciągnięty na coś co nie było tym czym być powinno.