Payda
Jana Kilińskiego 1, 95-200 Pabianice
741 opinii
Na podstawie 741 opinii
Payda trzyma poziom. Ostatnio jadłem paydę ponad 20 lat temu 🫣. Szkoda, że nie ma w ofercie opcji z tuńczykiem. Ale ta z kurczakiem też jest dobra.
Kiedyś przy okazji wizyty w Pabianicach to miejsce było obowiązkowe do odwiedzenia w celu zeżarcia dużej drobiowej paydy, ale po ostatniej wizycie stwierdzamy, że szału nie było i albo kiedyś nie było dużej konkurencji i wydawało się to czymś wybitniejszym, albo się poprostu zepsuł lokal. Przewaga warzyw nad mięsem w ilości na tyle duża, że zamiast dobrej ciepłej kanapki mamy zimny kapusznikow za grubo już podad 2 dychy. Jednym słowem chyba właściciel z wiekiem robi się coraz bardziej chytry bo ceny rosną, a mięsa w bułce ubywa.
Dzisiaj partner zamówił mi payde drobiową na wynos. Jak kiedyś była smaczna i ten kurczak tak dzisiaj się zawiodłam strasznie. Połowę "ala kurczaka" musiałam wywalić bo była to jakaś skóra gumowata twarda i gruba której nawet się zjeść nie dało. Do tego kiedyś mięsa było dużo a teraz zaledwie mniej niż połowa tego co kiedyś. do tego cena z kosmosu jak za payde z kurczakiem i jakąś skórę. Nie polecam
Lubie od czasu do czasu zjeść sobie Paydę. Jest to miejsce dla mnie takie nostalgiczne gdyż kanapki nic sie nie zmieniły od conajmniej 18 lat. Bardzo mile panie ceny przyzwoite całość jest smaczna.Polecam
Umiarkowanie smaczna zapiekanka, choć słusznych rozmiarów - napewno ugasi głód spragnionego wędrowcy bo „trzyma” pół dnia (choć nie jestem pewny czy to zasługa wysokiej jakości składników). Generalnie pod każdym chyba względem należy nastawić się na klimat lat 90-tych. Lokacja w centrum, przy dworcu autobusowym. Podczas oczekiwania na zapiekankę moimi towarzyszami zostało lokalne stado gołębi, a podczas konsumpcji któryś z osobników (najwyraźniej przegłodzony) chciał zjeść podeszwę w moich adidasach :-D Podsumowując - polecam, choć raczej dla miłośników tego typu klimatów.