Restauracja Pod Napięciem
Myśliwska 135, 43-100 Tychy
1658 opinii
Przy trasie rowerowej na Wyry i Gostyń, na skraju lasu, w cichym i spokojnym miejscu znajduje się nasza restauracja. Zapach domowego jedzenia, Wyśmienity smak potraw przyrządzonych przez naszych Mistrzów Kuchni, Piękny wystrój i miła obsługa na pewno zapadną Państwu na długo w pamięci, a my z przyjemnością ugościmy Państwa ponownie.
Na podstawie 1658 opinii
Fajne miejsce na przystanek podczas rowerowych wycieczek. Duży ogródek i miła obsługa. Jedzenie dobre jednak bez żadnego łał.
Restauracja "Pod Napięciem" to miejsce, które specjalizuje się w piwie dla spragnionych rowerzystów, ale ma także kilka propozycji dań obiadowych. Odwiedziliśmy restaurację w sierpniu 2023 roku. Na obiad zamówiliśmy żurek, polędwiczki wołowe z soczewicą i roladkę z kluskami. Polędwiczki były bardzo smaczne. Mięso było soczyste i delikatne, a podawane z nim sos był aromatyczny i wyrazisty. Soczewica również zaskoczyła mnie pozytywnie, była ugotowana al dente i miała przyjemny smak. W roladzie, niestety był wyczuwalny dziwny smak dymu. Dym był na tyle mocny, że smak rolady gdzieś uciekał. Żurek, który zamówiliśmy, była absolutnie przepyszny. Zakwas był lekko kwaśny, ale nie za mocny, a smak kiełbasy był doskonale wyważony. Ziemniaki były miękkie i rozpływały się w ustach. Jajka były ugotowane na twardo i dodawały zupie kremowej konsystencji. Młodzi kelnerzy zbyt małomówni, trzeba było ich zaczepiać, żeby zwrócili uwagę na gości. Myślę, że jest to temat do wyrobienia ;-)
Mieliśmy okazję skosztować pysznego rosołku z pieczonej gęsi ,pieczonego golonka oraz steku ze strusia . Wszystko smakowało obłędnie. Polecam serdecznie . Na pewno jeszcze wrócimy jeśli będzie ku temu okazja .
Dobre jedzenie. Nie czekaliśmy na nie długo. Miła obsługa. Fajny klimacik. Może być tylko problem z parkingiem.
Kilka razy braliśmy golonko pieczone na odbiór osobisty. Było przepyszne, brak zastrzeżeń. Niestety po dzisiejszej ''golonce'' jestem bardzo zawiedziona. Tego nawet nie da się nazwać golonko i niestety ale było niezjadliwe. A kapusty nawet nie można nazwać zasmażana. Kapusta kiszona podgrzana.