bistro poetycka
Tadeusza Kościuszki 1, 78-109 Kołobrzeg
721 opinii
Codziennie przygotowujemy dla Was posiłki z miłością, pasja tak abyście poczuli się u Nas jak w domu 🙌🏻
Na podstawie 721 opinii
Szukałam miejsca gdzie można zjeść domowy obiadek w normalnej budżetowej cenie. Po długim spacerze brzegiem morza, pędziłam na złamanie karku zeby zdążyć na obiad w tym miejscu i wiecie co? Opłacało się jak cholera - na miejscu witam nas przemiły kelner - uśmiechnięty, serdeczny i darzący uprzejmym i miłym słowem. Reszta obsługi wydaje się jakby była rodziną- doczytałam z komentarzy że to faktycznie rodzinny biznes i to dlatego jest tam tak sympatycznie. Oprócz atmosfery oczywiscie najważniejsze - jedzenie - za 45 zł zupka dnia z możliwością dokładki, danie głównie (do wyboru z dwóch dań lub rybka za dopłatą), surówki ile wlezie, ziemniaki/kas,a ile wlezie i woda z cytryna ile wlezie. Ogólnie ledwo co się kulałam po tym jak zjadłam tam obiad ale bylo przepysznie i przede wszystkim domowo jak u mamy i bez rewolucji żołądkowych 🙂 polecam i pozdrawiam właścicieli bo robicie świetna robotę 👌
Bardzo dobre jedzenie, porcje złożone z zupy dnia i kilku dań drugich do wyboru. Całość dopełnia PRZEMIŁA obsługa. Polecam na obiad dla rodziny za normalne pieniądze.
Chciałem kupić dla dziecka ( które mi się rozchorowało zaraz po przyjeździe) zupę na wynos , tłumaczyłem o sytuacji. Otrzymałem informację, że nie sprzedadzą mi samej zupy bo posiłki sprzedają tylko w pakietach. Ja wszystko rozumiem ale chociaż przydałoby się zrozumienie, co?
Pyszne jedzenie, smakowało jak w domu. Obiad dwudaniowy kosztuje 45zl co jest okazja jak na Kołobrzeg. Trafiłem na barszcz ukraiński i schabowego i smakowały świetnie. Niewatpliwą zaletą jest forma bufetu. Zupę możemy dolewać ile chcemy, a do drugiego dania możemy dokładać surówki i ziemniaki/ryż też bez limitu. Na pewno wrócę.
Największą zaletą tego lokalu jest formuła serwowanych śniadań i pora otwarcia. Płacisz 35zł, korzystasz z całego szwedzkiego stołu i jesz tyle ile zjesz! Wybór jest duży, ale uwaga, nie znajdziecie tu kalmarów i wymyślnych dań podanych artystycznie i maźniętych octem balsamicznym talerzy. Natomiast zjesz domowe śniadanie, różnorodne, smaczne i do syta. Wszystko jest świeże i uzupełniane na bierząco. Zauważyłem, że pewne dania są inne każdego dnia, nawet rybka się trafiła. Jeżeli przyjeżdżacie pociągiem z rana do Kołobrzegu to jest to chyba jedyne miejsce otwarte od 8.30 Kucharz jest często na sali, zagaduje do gości, jest uśmiechnięty i widać, że lubi to co robi. Od wejścia wita Cię pogodny właściciel, wszystkiego dogląda i dba o salę. Bardzo życzliwy człowiek. Wystrój zatrzymał się raczej w PRL, jest kilka wiszących obrazków o niezrozumiałej tematyce i ściany machnięte piaskową farbą. Przypomina się trochę stołówka z podstawówki :) Dużo stolików, każdy znajdzie miejsce. Ale podkreślam, to nie wada ponieważ lokal skupia się na formie śniadań, a nie wyszukanych atrakcjach. W innej knajpie (patrz inne moje opinie i zdjęcie z Kołobrzegu) za jedno śniadanie, które spożyłem czyli jajecznica, kiełbaski, kanapki zapłacisz 95zł! Jest czysto i schludnie, lokal jest bardzo schowany więc warto zejściu z głównego traktu, a jest blisko ;) Poezja, polecam!