Malinowy Anioł
Krakowskie Przedmieście 140, 32-087 Zielonki
2430 opinii
Malinowy Anioł - Rodzinny Dom Restauracyjny z ogrodem w Zielonkach 5 minut od Krakowa
Na podstawie 2430 opinii
Ta knajpa to jedna wielka pomyłka, żałujemy że przed przyjazdem nie przefiltrowaliśmy najnowszych opinii tylko zasugerowaliśmy się ogólną dobrą średnią. Ceny w porównaniu do jedzenia, które serwują są oderwane z kosmosu. Zaczynając od niezrozumiałych tam zasad, które wymyślone są tylko po to żeby naciągnąć klienta na zysk: menu dziecięce jest wyłącznie dla dzieci, w przypadku zamówienia przez osobę dorosłą - 100% płatna cena dodatkowo; litrowy dzbanek lemoniady przewidziany jest wyłącznie dla jednej osoby, nie ma możliwości otrzymania dodatkowych szklanek do podzielenia się litrowym napojem. Finalnie może to i dobrze, zważywszy na to że wszystkie napoje podawane są od razu w gotowych szklankach, ponieważ na kuchni mieszają je z koncentratów - dotyczy coli, soków jak i lemoniady (woda z kwaskiem cytrynowym). Z zamówionych obiadów jedynie tatar był w miarę warty swojej ceny, faktycznie spora porcja, natomiast pozostałe dania - dno - restauracja w Zielonkach udająca jedną z droższych i smacznych trattorii w Krakowie (niestety tylko cenowo). Papardelle rozgotowane; ravioli suche, twarde i wyjęte prosto z lodówki dyskontowego sklepu, tak samo gnocchi. Szczytem okazał się kotlet dla dziecka, a raczej centymetrowe na grubość płaty panierki pokrywające milimetrowe szczątki schabu. Dobrze, że przypadkiem osoba dorosła nie zamówiła tego dania dla dzieci, bo za to co na zdjęciu zapłaciłaby około 50 zł. Rewolucję żołądkowe spotkały nas już po powrocie do domu. Podsumowując wystarczą słowa kelnera zapytanego o kotleta dla dzieci “no niestety, w przypadku tego dania - zawsze to tak wygląda”.
Bardzo dobre jedzenie klasycznej polskiej kuchni. Ziemniaki wydawały się trochę przegotowane i niedoprawione, ale rosół, kotlet i surówka jak najbardziej polecam. Wystrój restauracji był niejednolity, choć niektórym może się podobać. Bardzo spokojna, rodzinna atmosfera - również dobra na randkę.
Byłam z rodziną w niedzielę, warto zarezerwować stolik z wyprzedzeniem. Gnocci w sosie pomidorowym z burratą były przeptszne, porcja była ogromna (zjadłam ⅓). Tiramisu natomiast mocno średnie. Zbyt słodkie i strazznie ciężkie. Świetną opcją jest litrowa lemoniada na 20 zł, można się do woli napić.
Bardzo ciekawe i klimatyczne miejsce. Dekoracje na ścianach i na stolikach jak z bajki. Jednak wszystko do siebie pasuje i świetnie współgra. Wizyta pod wieczór w dzień powszedni - wiele miejsca do wyboru. W bramie dostępny spory parking dla klientów. Jest też ogródek zewnętrzny- dobra propozycja przy słonecznej pogodzie. Kawa i deser pyszne, nie jadłam innych dań.
Przepyszny schabowy i placki ziemniaczane z gulaszem. Cudowna obsługa, która doradzi w zamówieniu i podpowie :) byliśmy w trasie i bardzo miło zostaliśmy zaskoczeni ❤️ dziękujemy